OrlowskiDev

Sprawdzam technologię przed zakupem, na własnym sprzęcie i z liczbami.

Starlink Standard V5: mniejsza i lżejsza antena, ale wolniejsza

Miniatura filmu: Starlink Standard V5: mniejsza i lżejsza antena, ale wolniejsza

Aktualny poradnik: bieżące ceny, zasady i moje podsumowanie po ponad roku są na stronie Starlink w Polsce: jak działa, ile kosztuje i dla kogo ma sens. Ten wpis opisuje stan z dnia publikacji.

W lipcu 2026 roku Starlink pokazał nową wersję swojego talerza, Standard V5. Nowa nie znaczy jednak w tym wypadku lepsza. Po porównaniu danych technicznych z dotychczasowym zestawem Standard 4 uważam, że uczciwiej jest mówić o innej generacji anteny, a nie o lepszej.

Niższa prędkość w zamian za mniejszy rozmiar

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to prędkości. Dla Standard 4 Starlink podaje ponad 400 Mb/s, a dla Standard V5 już tylko 375 Mb/s. Nowsza wersja osiąga więc niższe prędkości niż starsza i na pierwszy rzut oka coś tu się nie zgadza.

Wyjaśnienie jest proste: coś za coś. Prędkości zostały ucięte, ale za to bardzo zmalał rozmiar talerza. Wszystkie wymiary poszły w dół:

  • wysokość: 594 mm w starej wersji, 384 mm w nowej,
  • szerokość: 383 mm w starej, 306 mm w nowej,
  • grubość: 39,7 mm w starej, 34 mm w nowej.

Nowa antena jest więc węższa o 77 mm i niższa o 210 mm. W filmie powyżej pokazuję tę różnicę na prowizorycznej kartonowej makiecie obu talerzy. V5 jest sporo mniejszy, a prędkość pozostaje tak naprawdę porównywalna.

Do tego dochodzi ogromna różnica w masie. Stary talerz waży prawie 3 kg, dokładnie 2,9 kg, a nowy już tylko 1,1 kg. To naprawdę duży przeskok.

Reklama: link polecający

Chcesz sprawdzić Starlinka u siebie?

Zamów przez mój link na starlink.com. Po dwóch miesiącach abonamentu dostaniesz od Starlinka nagrodę za polecenie: obecnie 190 zł*, czyli mniej więcej miesiąc abonamentu. Masz też 30 dni okresu próbnego, więc możesz spokojnie sprawdzić, czy u Ciebie działa.

* Stan na październik 2026. Starlink często zmienia warunki programu poleceń; aktualne zasady sprawdź na starlink.com, a kwotę nagrody zobaczysz na swoim koncie.

Pobór mocy: dane techniczne kontra moja aplikacja

Jednej rzeczy w danych technicznych nie do końca rozumiem. Przy Standard 4 Starlink podaje pobór mocy między 75 a 100 W, a ze swojego doświadczenia wiem, że tak to nie wygląda. Praktycznie nigdy nie zaobserwowałem w aplikacji Starlinka na moim talerzu poboru wyższego niż 50–60 W. Gdy to piszę, aplikacja pokazuje bieżącą wartość 29 W i średnią 37 W, a po chwili bieżąca spada nawet do 14 W.

Wartości z danych technicznych wyglądają więc na zawyżone i dlatego nie wiem, jak pobór nowej anteny wypadnie w codziennym użyciu. Byłoby dobrze, gdyby rzeczywiście spadł. Wiele osób pisze mi, że Starlink pobiera przesadnie dużo prądu, i trudno się z tym nie zgodzić: to kolejne 30–40 zł do rachunku, a sam plan już jest dość drogi.

Kompatybilność z routerami pozostaje taka sama jak w poprzednim zestawie.

Co znalazło się w zestawie Standard V5

Zestaw uważam za dość ciekawy, choć w większości wygląda podobnie do poprzedniego. W pudełku są:

  • antena,
  • podpórka, żeby móc postawić antenę po prostu na ziemi,
  • nowszy router Mini z podstawką,
  • adapter do rur,
  • przewód Starlinka o długości 15 metrów,
  • przewód zasilający,
  • kabel Ethernet.

Moim zdaniem najfajniejszy jest adapter do masztu antenowego w zestawie. Nie trzeba będzie już kupować osobno specjalnych przejściówek, a to rzecz, której praktycznie każdy i tak potrzebował.

Poprawiony adapter i moje doświadczenia z mocowaniem

Adapter wygląda też na poprawiony. Poprzedni, oficjalny, który dokupowało się do Standard 4 na stronie Starlinka, był przede wszystkim bardzo płytki i miał mocowanie tylko na jedną śrubę. Zdarzały się sytuacje, że talerz na oryginalnym mocowaniu po prostu zlatywał z dachu.

Dlatego sam wolałem zamówić tani zamiennik z Chin. Paradoksalnie był cztery razy tańszy od tego z oficjalnego sklepu, a wyglądał dużo solidniej. Mam na nim talerz zamontowany na dachu od ponad roku i nic się z nim nie dzieje, choć bywały naprawdę mocne wiatry. Myślę, że zdał próbę czasu.

Trochę zmienił się też system mocowania podstawki. Wcześniej była wklikiwana, w nowej wersji jest bardziej wsuwana.

Jedno zostaje po staremu: po zamontowaniu na dachu antenę trzeba ustawić ręcznie, w kierunku, który pokaże aplikacja Starlinka. Nie ma tu silnika, który ustawiałby talerz sam, jak dwie generacje wcześniej. Nic dziwnego, bo to na pewno spory dodatkowy koszt produkcyjny.

Dla mnie po prostu okej, a w Europie z opóźnieniem

Standard V5 oceniam jako talerz po prostu okej. Na pewno nie jest to wielka rewolucja, tylko coś innego: mniej prądu w zamian za trochę niższe prędkości. Bardziej ciekawi mnie, czy za jakiś czas pojawi się wersja 5X, wydajniejsza i z dużo wyższymi prędkościami. To byłaby naprawdę ciekawa rzecz.

Jeszcze jedna ważna informacja: na początku talerz będzie dostępny raczej tylko w Stanach Zjednoczonych. Nie wiadomo jeszcze, kiedy trafi do Europy. Do tej pory sprzęty Starlinka, które debiutowały w Stanach, po kilku tygodniach pojawiały się też u nas, więc spodziewam się, że nie będziemy czekać długo.

Reklama: link polecający

Chcesz sprawdzić Starlinka u siebie?

Zamów przez mój link na starlink.com. Po dwóch miesiącach abonamentu dostaniesz od Starlinka nagrodę za polecenie: obecnie 190 zł*, czyli mniej więcej miesiąc abonamentu. Masz też 30 dni okresu próbnego, więc możesz spokojnie sprawdzić, czy u Ciebie działa.

* Stan na październik 2026. Starlink często zmienia warunki programu poleceń; aktualne zasady sprawdź na starlink.com, a kwotę nagrody zobaczysz na swoim koncie.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *