W 2020 roku Apple ogłosiło, że odchodzi od procesorów Intela i zaczyna w swoich laptopach montować układy rodem z telefonu. Cała branża pękała ze śmiechu. Chwilę później wszystkim opadły szczęki, jak pojawiły się pierwsze testy.
Przez lata słyszałem, że laptopy od Apple są przereklamowane i drogie. Sam myślałem podobnie, dopóki na studiach nie kupiłem swojego pierwszego MacBooka. Powoli zacząłem się do nich przekonywać. Ponad pięć lat później sprawiłem sobie czternastocalowego MacBooka Pro z procesorem M1 Pro. Kupiłem go, jak miał już prawie pięć lat na karku i nie mogłem podjąć lepszej decyzji. Sprzęt działa świetnie.
Czy taki komputer będzie najlepszym wyborem dla ciebie? Nie ma takiej pewności, bo każdy ma trochę inne potrzeby. Zanim wydasz jakiekolwiek pieniądze na sprzęt z logo nadgryzionego jabłka, powiem ci, skąd w ogóle wzięły się te procesory i jaki model najlepiej wybrać dzisiaj.
Czasy przed Apple Silicon
Żeby zrozumieć fenomen układów z serii M, musimy cofnąć się do okresu 2016-2019. To były bardzo złe czasy dla MacBooków. Apple robiło piękne, cieniutkie laptopy. Miały bardzo dobre ekrany i na pierwszy rzut oka wyglądały genialnie. Problem tkwił w środku. Intel w tamtym czasie utknął technologicznie. Produkowali procesory w czternastu nanometrach i nie potrafili zejść na niższy proces technologiczny. Te układy potwornie się grzały. Cienka obudowa MacBooka nie była w stanie pomieścić dużego chłodzenia, co prowadziło do sprzętowej katastrofy.
Kupowałeś najdroższego laptopa za 15 tysięcy złotych z procesorem i9, a on po chwili pracy osiągał maksymalną temperaturę. Komputer musiał uciąć swoją wydajność, żeby się po prostu schłodzić. Wtedy jego moc spadała poniżej poziomu laptopów trzy razy tańszych. Sprzęt parzył w ręce, a wentylatory brzmiały jak odrzutowiec. Do tego bateria potrafiła wyparować w błyskawicznym tempie.
Firma z jabłkiem miała tego serdecznie dosyć. Potajemnie planowali ucieczkę od Intela. Prawdziwy przełom nastąpił już w 2008 roku, kiedy Apple przejęło firmę P.A. Semi. Zyskali genialnych inżynierów i z ich pomocą zaczęli produkować własne procesory do tabletów. Z roku na rok te układy stawały się potężniejsze. Doszło do tego, że procesory z iPadów zaczęły przeganiać układy Intela. Apple uznało w końcu, że może je wsadzić do swoich komputerów.
W 2020 roku oficjalnie ogłosili przejście na architekturę ARM. Poza śmiechem konkurencji, ludzie mieli jedną dużą obawę. Bali się, że ich stare programy przestaną działać. Apple stworzyło świetny emulator Rosetta 2. Pozwalał on uruchamiać aplikacje napisane pod procesory Intela na nowej architekturze. Wiele programów działało w ten sposób szybciej niż natywnie na starych maszynach.
Dlaczego to działa tak dobrze
Tajemnica sukcesu tkwi w unifikacji. W klasycznej architekturze x86 procesor ma swoją własną pamięć RAM, karta graficzna ma swój VRAM. Oba układy komunikują się ze sobą przez płytę główną za pomocą magistrali PCIe. Kiedy procesor skończy obliczać klatkę wideo, musi ją fizycznie przesłać do pamięci karty graficznej. To zajmuje czas, ogranicza przepustowość i marnuje dużo energii.
Apple podeszło do tematu inaczej. Zastosowali architekturę SoC, czyli system on a chip, połączoną ze zunifikowaną pamięcią. Procesor oraz układ graficzny znajdują się na jednej płytce krzemu. Obok nich wlutowana jest jedna kość pamięci RAM, do której dostęp mają wszystkie podzespoły. Nie ma tu żadnego kopiowania danych. Procesor wrzuca wynik swoich obliczeń do pamięci, a układ graficzny od razu z niego korzysta. Opóźnienia praktycznie nie istnieją.
Sprzęt bez opcji rozbudowy
To rozwiązanie ma jednak bardzo dużą wadę w postaci vendor lock-in. Wszystko jest ze sobą zintegrowane i wlutowane w płytę główną. Jeśli komputer się zepsuje, naprawa jest ekstremalnie trudna, bo nie da się wymienić pojedynczego układu krzemowego. Nie dołożysz też pamięci RAM ani nie powiększysz dysku. Musisz bardzo dokładnie przemyśleć swoje potrzeby przed zakupem. Później niczego już nie ulepszysz. Na szczęście te maszyny mają opinię niezwykle bezawaryjnych, co mocno ratuje sytuację.
Co kupić w 2026 roku
Konkurencja nie spała i próbuje gonić Apple swoimi układami od Qualcomm. Wypuścili system Windows w wersji na architekturę ARM. Mimo to sprzęty od Apple nadal wygrywają pod kątem wydajności.
Na rynku pojawiły się już procesory M5. Apple wypuściło też bardzo kuszącego cenowo MacBooka Neo. Muszę być tu z wami brutalnie szczery. Ten laptop wydaje się super ofertą, ale ma tylko 8 GB pamięci RAM. Jeśli planujesz robić na komputerze cokolwiek poza przeglądaniem stron internetowych, to będzie zły wybór. System szybko zacznie odczuwać braki pamięci i będzie zrzucał dane na dysk. Ten proces mocno zużywa nośnik pamięci, a sam komputer po prostu zacznie się zacinać.
Dla większości z was optymalnym wyborem będą MacBooki Air z procesorami M4 lub M5. Na dobrych promocjach da się je znaleźć za około 1500 złotych więcej niż bazowego Neo. Zyskujesz maszynę z 16 GB RAM, która posłuży ci przez lata. Taki sprzęt bez problemu poradzi sobie z programowaniem oraz półprofesjonalnym montażem wideo w 4K. Sprawdzi się też rewelacyjnie w typowej pracy biurowej.
Stacja robocza na biurko
Jeśli masz już monitor i klawiaturę, celuj w Maca mini. Ma on w środku dokładnie te same podzespoły co MacBook Air. Nie płacisz tu za ekran i baterię, przez co cena jest znacznie niższa. Maca mini łatwiej też rozbudować o dodatkowe miejsce na dane. Wystarczy dokupić specjalną podstawkę pod obudowę i zamontować w niej tani dysk M.2. Komputer stoi w jednym miejscu na biurku, więc taki stały dodatek w ogóle nie przeszkadza.
Sprzęt używany i maszyny dla zawodowców
Sam kupiłem używanego MacBooka z procesorem M1 Pro, 32 GB RAM i dyskiem 512 GB za 3800 złotych. Wersje z dopiskiem Pro oferują zdecydowanie lepszy ekran i głośniki. Szukanie starszych modeli z rynku wtórnego to świetna droga dla osób szukających oszczędności. Trzeba tylko polować na bardzo dobre oferty.
Dla najbardziej wymagających użytkowników Apple ma w ofercie nowe modele z układami Pro oraz Max. To potężny sprzęt dla osób renderujących projekty 3D, montujących ciężkie materiały wideo z wielu kamer czy pracujących na lokalnych modelach sztucznej inteligencji. Zwróćcie tylko uwagę na specyfikację przy zakupie. Najtańsze konfiguracje MacBooków Pro mają w środku standardowe procesory. Różnią się od modelu Air tylko obecnością wiatraka, który odrobinę poprawia wydajność przy długim obciążeniu.
Czy da się na tym grać
Mój MacBook w pełni spełnia moje oczekiwania do pracy. Nie mam w planach wymieniać go przez najbliższe lata. Do gier potrzebuję jednak osobnego sprzętu. Granie na Macach leży. Pojawiły się niedawno narzędzia pozwalające odpalać produkcje z Windowsa, ale pełno w tym błędów. Często nie da się nawet normalnie przeklikać przez menu. Jeśli zależy ci głównie na graniu, kup konsolę albo klasycznego peceta.
Każdy ma inne potrzeby i na ich podstawie musicie podjąć ostateczną decyzję. Wszystkie polecane przeze mnie sprzęty znajdziecie w linkach w opisie. Dajcie znać w komentarzach, na czym obecnie pracujecie.
Linki do polecanych modeli
🔗 Kupując z tych linków, płacisz tyle samo, a mocno wspierasz moją twórczość!
👉 MacBook Air M4 (16/256): https://amzn.to/3PCPD7N
👉 MacBook Air M4 (16/512): https://amzn.to/4bMgAxe
👉 MacBook Air M5 (16/512): https://amzn.to/4s3rogG
👉 Mac Mini M4 (16/512): https://amzn.to/3PAX3bO
👉 Mac Mini M4 (24/512): https://amzn.to/4sAGFqc
👉 Mac Mini M4 Pro (24/512): https://amzn.to/3PTE9gh
👉 MacBook Pro M5 (16/1024): https://amzn.to/4lWgwj8
👉 MacBook Pro M5 (24/1024): https://amzn.to/4t6ARoe
👉 Podstawka do Mac Mini:
opcja tańsza: https://amzn.to/4cdSUmP
opcja droższa: https://amzn.to/3PD2kzA
- Warto kupić na Amazon ze względu na aż 30 dniowy zwrot!
Obserwuj po więcej technologicznych materiałow!
Zgodnie z regulaminem dodaję: Jako Partner Amazon otrzymuję wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za moim pośrednictwem.

Dodaj komentarz