Aktualny poradnik: bieżące ceny, zasady i moje podsumowanie po ponad roku są na stronie Starlink w Polsce: jak działa, ile kosztuje i dla kogo ma sens. Ten wpis opisuje stan z dnia publikacji.
Ze Starlinka korzystam już ponad rok. Pierwsze podsumowanie, po pół roku użytkowania, przygotowałem w grudniu, a od tamtej pory zmieniło się na tyle dużo, że przyszła pora na kolejne. W tym tekście, pisanym w sierpniu 2026 roku, opisuję obecny cennik i sprzęt, dziwną sytuację z traktowaniem Polski tak, jakby nie była częścią Europy, wymagania weryfikacyjne, które weszły od nowego roku, a do tego moje własne pomiary prędkości, pingu, poboru prądu i rocznych kosztów.
Cennik, który przez osiem miesięcy zmieniał się cztery albo pięć razy
„Stabilny” to ostatnie słowo, jakie można powiedzieć o cenniku Starlinka. Jeżeli dobrze liczę, to przez ostatnie około osiem miesięcy firma zmieniała ceny co najmniej cztery razy, jak nie pięć.
W czasie grudniowego podsumowania Starlinka w Polsce praktycznie bez limitu prędkości można było mieć za 149 zł miesięcznie. Trzeba było wtedy albo kupić sprzęt na własność, albo podpisać umowę na 12 miesięcy, po których sprzęt przechodził na własność bez żadnej dopłaty. Mniej więcej w tym samym czasie, w grudniu albo chwilę wcześniej, pojawiła się opcja wypożyczenia sprzętu. Nie trzeba było podpisywać umowy, a jeśli internet przestał się podobać, antenę po prostu zwracało się w momencie anulowania planu. Bardzo dużo osób z tego skorzystało.
Na początku tego roku Starlink wprowadził kilka zmian, głównie w planach podróżnych. Tańszy plan z limitem 50 GB transferu został przeniesiony na 100 GB bez zmiany ceny. To była pozytywna zmiana i jednocześnie mała zapowiedź tego, co nastąpiło w marcu.
Marzec: koniec planu Lite i limit prędkości od góry
W marcu oferta dla domów została całkowicie przebudowana, co opisałem w tekście o nowych planach i ograniczeniach. Zniknął plan Lite, który w Polsce dawał praktycznie nielimitowane prędkości, choć w wielu innych miejscach był planem limitowanym. U nas było po prostu na tyle mało użytkowników, że nawet plan bez danych priorytetowych osiągał maksymalne prędkości. To się skończyło. W jego miejsce weszły trzy nowe plany z limitem prędkości nałożonym od góry:
- Dom 100 – do 100 Mb/s pobierania,
- Dom 200 – do 200 Mb/s pobierania,
- Dom Max – do 400 Mb/s pobierania.
Limitów transferu nadal nie ma i pod tym względem Starlink wypada naprawdę dobrze. Ja zużywam między półtora a 2 TB danych miesięcznie i nigdy nie trafiłem na żaden lejek, nic mi nie zwolniło. Widziałem w internecie informacje, że komuś Starlink zwolnił po przekroczeniu 500 GB pobierania. U mnie nic takiego się nie dzieje.
Razem z planami na stronie Starlinka zaczęły się pojawiać nowe sprzęty, a właściwie te same co wcześniej, tylko pod nowymi nazwami. Zestaw Standard, który mam u siebie, został przemianowany na Standard 4X, ale praktycznie zniknął z oferty domowej i można go było kupić już tylko na własność. Do planu 100 Mb/s wprowadzono router Mini połączony z anteną Mini, która wcześniej była raczej sprzętem do planów podróżnych. Do tego najtańszego planu Starlink dodaje możliwość darmowego wypożyczenia właśnie takiego zestawu. Powstał też nowy zestaw z anteną Standard, taką jak moja, ale z mniejszym routerem Mini. Jest oferowany w planie 200 Mb/s i w planie Max.
Podwyżka po półtora miesiąca
Ledwo minęło około półtora miesiąca od tych zmian, a ceny planów znowu poszły w górę. Te stawki zostały już na dłużej i obecnie wyglądają tak:
- Dom 100 Mb/s – 135 zł miesięcznie,
- Dom 200 Mb/s – 190 zł miesięcznie,
- Dom Max – 265 zł miesięcznie.
W lipcu Starlink wprowadził jeszcze opłatę za wynajem sprzętu, która miała wynosić około 40 zł za miesiąc. W internecie było wtedy duże oburzenie, że sprzęt nagle przestał być opłacalny, i wydaje mi się, że niektórzy zdążyli ją zapłacić. Z tego, co wiem, teraz tej opłaty już nie ma i sprzęt nadal można wypożyczać za darmo. Na stronie doszła za to usługa profesjonalnego montażu za 728 zł.
Cennik zmienia się na tyle często, że przed zamówieniem trzeba po prostu wejść na stronę Starlinka i zerknąć do zakładki z cennikiem. Wszystkie kwoty w tym tekście to stan na dzień publikacji.
Reklama: link polecający
Chcesz sprawdzić Starlinka u siebie?
Zamów przez mój link na starlink.com. Po dwóch miesiącach abonamentu dostaniesz od Starlinka nagrodę za polecenie: obecnie 190 zł*, czyli mniej więcej miesiąc abonamentu. Masz też 30 dni okresu próbnego, więc możesz spokojnie sprawdzić, czy u Ciebie działa.
* Stan na październik 2026. Starlink często zmienia warunki programu poleceń; aktualne zasady sprawdź na starlink.com, a kwotę nagrody zobaczysz na swoim koncie.
Polska poza europejskim regionem i weryfikacja tożsamości
Jednym z głośniejszych newsów ostatnich tygodni jest to, że Starlink „wykluczył Polskę z Europy”. Chodzi o to, że firma podzieliła świat na trzy regiony. Jeden z nich obejmuje większość krajów europejskich i wewnątrz niego przejazd między krajami nie liczy się jako podróż międzynarodowa. To ważne, bo podróże międzynarodowe są w Starlinku obłożone dodatkowymi wymaganiami, na przykład takim, że z urządzeniem zarejestrowanym w danym kraju nie można być za granicą dłużej niż 30 dni.
W efekcie nasi sąsiedzi, Czesi, Litwini czy Słowacy, mogą jeździć między krajami europejskimi z mniejszymi ograniczeniami, a Polaków mogą dotyczyć dodatkowe. Najgorsze jest to, że firma nadal nie odniosła się do tych zarzutów i nie wyjaśniła, o co dokładnie chodzi. Widziałem nagłówki o tym, że rząd interweniuje w tej sprawie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Druga sprawa, na którą sporo osób się oburzało, to dodatkowa weryfikacja. Od początku tego roku, żeby korzystać ze Starlinka, trzeba w formularzu podać dane wrażliwe, takie jak PESEL, wysłać skan dowodu i zeskanować twarz. Tyle że to nie jest kaprys Starlinka. Wynika to z polskiego prawa komunikacji elektronicznej, które już od jakiegoś czasu wymaga zbierania takich danych od użytkowników internetu. Firma musiała się do tych przepisów dopasować. Znamy to zresztą od dawna z kart SIM: w Polsce nie ma już kart, które nie byłyby zarejestrowane i przypisane do konkretnej osoby.
Prędkości, ping i brak limitu transferu po roku pomiarów
Zacznę od tego, co w planach domowych jest dla mnie najważniejsze: brak limitu transferu danych. Na internecie mobilnym miałem z tym stały problem. Korzystając normalnie z sieci, trudno mi było nie wyczerpać pakietu od dostawcy. Na Starlinku ten problem całkowicie zniknął. Skoro nie mam ograniczeń, to też nie próbuję ograniczać zużycia: oglądam wszystko w najwyższych rozdzielczościach, jakie się da, i to na pewno robi swoje.
Przy samych prędkościach trzeba pamiętać, że Starlink ma na orbicie bardzo różne generacje satelitów: V1, V1,5, V2 mini i V2, a niedługo mają pojawić się także V3, przy których mówi się o prędkości aż 1 Gb/s.
Mam wykupiony plan Max, czyli najwyższy możliwy, bez ograniczeń priorytetu i prędkości. Mimo to zdarza się, bardzo rzadko, że Starlink zwalnia w okolice 100–150 Mb/s. Prawdopodobnie łączy się wtedy akurat z satelitą starszej generacji. To nadal takie prędkości, że kompletnie się tego nie odczuwa.
Moje typowe wyniki po roku:
- Pobieranie: stabilnie między 200 a 400 Mb/s.
- Wysyłanie: zazwyczaj przynajmniej 50 Mb/s. Rok temu bardzo często było to 20–30 Mb/s, więc moim zdaniem upload wyraźnie się poprawił.
- Ping: między 15 a 25 ms.
Do grania ten sprzęt moim zdaniem w pełni się nadaje. Zdarzają się spontaniczne utraty pakietów, ale ping jest dość stabilny. Jeżeli na początku wynosi około 25 ms, to potem waha się, powiedzmy, między 23 a 30 ms. Na internecie mobilnym potrafiłem mieć 30, 30, 30 i nagle skok do 100. Takie małe wahania są zdecydowanie mniej odczuwalne niż rzadsze, ale wyższe skoki. Jeśli ktoś gra zawodowo i zależy mu na każdej milisekundzie, to rzeczywiście może nie być sprzęt idealny.
Rok temu wspominałem, że Starlink planował powoli testować 1 Gb/s w 2026 roku. Nie zanosi się na to, żeby taka prędkość szybko trafiła do planów domowych. Z tego, co wiem, na antenach Performance pierwsze testy już się odbyły i w niektórych miejscach na świecie ludzie mieli 600–700 Mb/s pobierania i 200 Mb/s wysyłania. Przeciętny użytkownik jeszcze długo na coś takiego poczeka, ale fajnie wiedzieć, że ta technologia cały czas ma potencjał.
Sprzęt, podróżowanie, prąd i pogoda
W sprzęcie zmieniło się głównie to, o czym pisałem przy cenniku: router Mini trafił praktycznie do wszystkich zestawów domowych. W zestawie do planu 100 Mb/s jest sparowany z anteną Mini, a w zestawach do planu 200 Mb/s i Max z anteną Standard.
Plan domowy a wyjazdy
Wiele osób zwracało mi uwagę, że przy podróżowaniu po Polsce adres domowy da się zmienić w aplikacji i trwa to bardzo krótko. Nie jest więc tak, że z planem domowym w ogóle nie można się ruszyć. Można, tylko nie za granicę. Przy przeprowadzce za granicę, z tego, co wiem, trzeba anulować plan, odesłać sprzęt i kupić Starlinka od nowa na zagraniczny adres. Obecnego planu nie da się przenieść do innego kraju.
Pobór prądu
Według aplikacji Starlinka mój zestaw pobiera najczęściej między 30 a 35 W. Zestaw Mini, z tego, co wiem, około 25 W, czyli trochę mniej. Koszt prądu trzeba doliczyć do całkowitego kosztu internetu satelitarnego.
Pogoda i kabel
Przez rok nie zauważyłem praktycznie żadnego negatywnego wpływu pogody. Śnieg, burze, solidne deszcze, wichury: z anteną nic się nie działo, a internet cały czas działał stabilnie i bez spadków prędkości. Rozmrażanie anteny też działało.
Warto dodać, że antenę mam podłączoną do routera wewnątrz domu zwykłym kablem Ethernet kategorii 5e. Niektórzy pisali, że to nie powinno działać i że takie kable nie dają rady. Dają. Prędkości są nadal bardzo dobre, chociaż nie wiem, jakie byłyby na lepszym kablu. Być może kiedyś przyjdzie pora na podmiankę.
Wsparcie techniczne i konkurencja, której właściwie nie ma
O serwisie trudno mi się wypowiedzieć, bo przez rok z anteną nie działo się praktycznie nic złego. Jedyna rzecz to ta, o której wspominałem już rok temu: mój router wydaje trochę dziwne dźwięki. Nie wiem, z czego to wynika, a wiele osób pisało, że u nich nic takiego nie występuje. Po roku przyzwyczaiłem się na tyle, że nie zwracam na to uwagi. Zresztą obudowałem router kartonami, żeby dźwięk się rozbijał, i zwyczajnie mi nie przeszkadza.
Słyszałem natomiast, że wiele osób ma problem z Grokiem. Starlink próbuje wszystko załatwiać asystentem AI, który jest coraz lepszy, ale nadal nie jest doskonały. Przy mniej typowej sprawie, na przykład zamówieniu złożonym kilka miesięcy temu, które nadal nie dotarło, ludzie nie mogą się doprosić o przekierowanie do człowieka na czacie. To może być najbardziej negatywna rzecz w pomocy technicznej tej firmy. Sam tego nie potwierdzę, bo nie miałem potrzeby zgłaszania czegokolwiek do supportu.
Konkurencji dla Starlinka w samej branży satelitarnej niestety specjalnie nie ma. Opisałem to w tekście Starlink i konkurencja: Amazon Leo, Eutelsat OneWeb, IRIS² i od tamtej pory niewiele się zmieniło: inne firmy zostały mocno w tyle albo dopiero budują swoją pozycję. Co innego światłowód. Jeżeli jest u was dostępny, brałbym go bez wahania. Opóźnienia są tam rzędu jednej czy 5 ms, prędkości mogą być dużo wyższe, bo są oferty 1 Gb/s, a często zdarza się też łącze symetryczne, z takim samym pobieraniem i wysyłaniem. Na Starlinku jedno i drugie jest nieosiągalne.
Ile kosztuje rok ze Starlinkiem, a ile z internetem mobilnym
Do liczenia przyjąłem plan 200 Mb/s, bo wydaje mi się, że to rozsądny wybór dla większości osób. Niższy plan za 135 zł, ten 100 Mb/s, też wielu osobom wystarczy. Jeśli jednak chcecie raz na jakiś czas coś pobrać, oglądać wszystko w najwyższych rozdzielczościach i macie w domu wiele sprzętów włączonych równocześnie, plan 200 Mb/s może być dobrym wyborem.
Starlink, plan 200 Mb/s:
- abonament: 190 zł × 12 miesięcy, czyli 2280 zł rocznie,
- prąd przy poborze 30–35 W: między 315 a 370 zł rocznie,
- razem: około 2600–2650 zł za rok.
Trzeba przyznać, że to dość dużo jak za internet.
Internet mobilny:
- abonament: między 50 a 100 zł miesięcznie, czyli 600–1200 zł rocznie,
- prąd: router LTE/5G zużywa go mniej niż antena Starlinka,
- razem: około 750–1350 zł za rok.
To nieporównywalnie niższa kwota, a korzystanie ze światłowodu powinno wyjść podobnie jak internet mobilny.
Wniosek mam taki: Starlink jest dobrą opcją, jeżeli nie macie alternatywy. To nie jest internet dla każdego. Jest dość drogi i powstał z myślą o miejscach, które są dziurami zasięgowymi. Światłowód jest w Polsce naprawdę nieźle rozbudowany, ale są miejsca, gdzie nie został dociągnięty i przez kilka lat pewnie nie będzie. Są też takie, w których brakuje dobrych nadajników internetu mobilnego. Właśnie dla nich jest Starlink.
Jeżeli macie dostępną alternatywę, moim zdaniem warto z niej skorzystać. Chyba że tą alternatywą jest kiepski internet mobilny z bardzo złą stabilnością połączenia. Tak było u mnie: jednego dnia prędkości były akceptowalne, a drugiego nie dało się z tego korzystać. Wtedy wolałem Starlinka.
Reklama: link polecający
Chcesz sprawdzić Starlinka u siebie?
Zamów przez mój link na starlink.com. Po dwóch miesiącach abonamentu dostaniesz od Starlinka nagrodę za polecenie: obecnie 190 zł*, czyli mniej więcej miesiąc abonamentu. Masz też 30 dni okresu próbnego, więc możesz spokojnie sprawdzić, czy u Ciebie działa.
* Stan na październik 2026. Starlink często zmienia warunki programu poleceń; aktualne zasady sprawdź na starlink.com, a kwotę nagrody zobaczysz na swoim koncie.

Dodaj komentarz